Duchowni greckiego Kościoła prawosławnego błogosławią żołnierzy, wyruszających do Kosowa (11 czerwca 1999 roku).
JAKŻE często władcy, dowódcy wojskowi, a nawet duchowni wszczynali lub popierali wojny w imię Boga! W roku 1095, z błogosławieństwem papieża Urbana II, wyruszyła pierwsza krucjata, która miała wyzwolić z rąk pogan „święte miasto” — Jerozolimę. Jednak zanim osiągnęli swój cel, zostali pokonani przez Turków, których gorliwość dla Allaha dorównywała gorliwości krzyżowców dla Trójcy.
W sierpniu 1914 roku młody Niemiec wyruszający na front I wojny światowej napisał: „Jeśli istnieje sprawiedliwość i Bóg kieruje biegiem historii — czego jestem całkowicie pewien — zwycięstwo będzie nasze”. W tym samym miesiącu car Mikołaj II [zobacz zdjęcie], wysyłając armię rosyjską przeciwko Niemcom, oznajmił: „Z całej duszy pozdrawiam moich dzielnych żołnierzy i szlachetnych sprzymierzeńców. Bóg jest z nami!”.
Błogosławienie żołnierzy bombowca, przed misją, mającą na celu zamordowanie jak najwięcej ludzi, przy pomocy wielotonowych bomb
Miliony żołnierzy, zagrzewanych takimi słowami, wyruszyło na front, głęboko wierząc, że Bóg jest po ich stronie. Wielu ludzi sądzi, że aprobuje On walki toczone w imię wolności, i jako argument wskazują na wojny opisane w Pismach Hebrajskich (zwanych Starym Testamentem). Czy taka interpretacja Słowa Bożego jest właściwa?
Jehowa Bóg polecił Izraelitom podjąć walkę, której celem było oczyszczenie Ziemi Obiecanej ze zdeprawowanych Kananejczyków (Kapłańska 18:1, 24-28; Powtórzonego Prawa 20:1-18). Za dni Noego Bóg wytracił niegodziwców w wodach potopu, Sodomę i Gomorę zniszczył ogniem. Później jednak do wykonania swoich wyroków, posłużył się narodem izraelskim (Rodzaju 6:12,17; 19:13, 24-25).
Jak podaje Biblia, Izraelici pod przewodnictwem Boga stoczyli również inne bitwy, zazwyczaj odpierając niczym nie sprowokowane ataki wrogów. Gdy byli posłuszni Jehowie, odnosili zwycięstwa (Wyjścia 34:24; 2 Samuela 5:17-25). Ale gdy ośmielali się toczyć boje wbrew Boskim zaleceniom — skutki tego były tragiczne. Rozważmy przykład króla Jeroboama. Zlekceważył on bezpośrednie prorocze ostrzeżenie i wysłał ogromną armię przeciw Judzie, wszczynając w ten sposób wojnę domową. Zanim ta zawierucha ostatecznie dobiegła końca, śmierć poniosło 500 000 żołnierzy Jeroboama (2 Kronik 13:12-18). Innym razem nawet wierny król Jozjasz niesłusznie zaangażował się w wojnę. Ta pochopna decyzja kosztowała go życie (2 Kronik 35:20-24).
Jaki wniosek można wysnuć z tych zdarzeń? W starożytnym Izraelu o podjęciu działań wojennych decydował Bóg (Powtórzonego Prawa 32:35,43). Wysyłając swój lud do walki, miał na względzie określone cele. Ale już dawno temu zostały one osiągnięte. Co więcej, Jehowa przepowiedział, że „pod koniec dni” Jego słudzy „przekują swoje miecze na lemiesze” i nie będą się uczyć wojowania (Izajasza 2:2-4). A zatem wojny toczone w czasach biblijnych nie usprawiedliwiają nowożytnych konfliktów zbrojnych, gdyż Bóg w żaden sposób ich nie popiera.
Będąc na ziemi, Jezus pokazał, jak nienawiść zastąpić niesamolubną miłością. Polecił: ‘Miłujcie się wzajemnie, tak jak ja was umiłowałem’ (Jana 15:12). Oznajmił też: „Szczęśliwi pokojowo usposobieni” (Mateusza 5:9). Greckie słowo przetłumaczone tu na „pokojowo usposobieni” oznacza coś więcej niż tylko zachowywanie spokoju. Obejmuje zabieganie o pokój, aktywne działanie na jego rzecz.
Apostoł Piotr, chcąc ochronić Jezusa przed aresztowaniem, użył śmiercionośnej broni. Ale Syn Boży go skarcił, mówiąc: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą” (Mateusza 26:52). Jak chrześcijanie w I wieku stosowali się do tych słów? Zwróćmy uwagę na poniższe cytaty:
„Ze starannego przeglądu wszystkich dostępnych informacji wynika, że do czasów Marka Aureliusza [121-180 n.e.] żaden chrześcijanin nie został żołnierzem; żaden też żołnierz, gdy stał się chrześcijaninem, nie pozostawał w służbie wojskowej” (The Rise of Christianity).
„[Pierwsi] chrześcijanie zachowywali się zupełnie inaczej niż Rzymianie. (…) Ponieważ Chrystus głosił pokój, nie zgadzali się na służbę wojskową” (Our World Through the Ages).
Uczniowie Jezusa odmawiali służby w legionach cesarza, dlatego wielu z nich poniosło śmierć z rąk Rzymian. Czemu obstawali przy tak niepopularnym stanowisku? Ponieważ Syn Boży nauczył ich, by krzewili pokój.
Wyobraź sobie okropną sytuację, w której naśladowcy Chrystusa walczą po dwóch stronach frontu i zabijają się wzajemnie. Takie postępowanie byłoby zaprzeczeniem zasad chrześcijańskich. Osoby naprawdę posłuszne Bogu Biblii nie skrzywdziłyby nikogo — nawet swoich wrogów (Mateusza 5:43-45). *//
Z całą pewnością Bóg nie błogosławi dziś wojnom wszczynanym przez narody. Pokojowo usposobieni prawdziwi chrześcijanie są rzecznikami pokoju, który pod panowaniem Królestwa Bożego nastanie na całej ziemi.